Siedziała na tarasie twarzą do zachodzącego słońca. Grzało jej twarz, nogi. W jej głowie także zawitało światło i ciepło. Z miną obojętną patrzyła na znikające za horyzontem promienie. Napawała się ciepłą atmosferą ostatniego, lipcowego dnia. Poczuła przyjemne wibrowanie w kieszeni. * Pewnie Lisa - oczywiście stęskniona * uśmiechnęła się. Lisa była drobną i nieśmiało dziewczyną. Szesnastoletnią tak samo jak Martina. Miała w Amsterdamie wielu przyjaciół. Uważała przy ich wyborze, nie chciała być później przez nich skrzywdzona
***
.
Miłości pomiędzy nią a żadnym chłopcem nie było. * Tylko przyjaźń* powtarzała.
Odebrała SMS ciekawa co Lisa ma jej do powiedzenia. Zanim zdążyła odebrać przyszedł kolejny. Na wyświetlaczu pojawiło się imię Jo. * Ale stęsknione! *. Wczytała się w wypowiedź Lisy.
^ Tak mi Ciebie brakuje Martina, cicho bez Ciebie i smutno trochę, musimy się kiedyś spotkać ^
Następny był od Jo, która również wylewała swą tęsknotę. Biały smartfon miał pamięć kompletnie
zapełnioną takiego typu wiadomościami.
***
^ Te wakacje stają się uciążliwe, gdy nie możemy się zobaczyć, jestem tak daleko od domu, ohhhh...^
Zaśmiała się pod nosem. Słońce było już dawno za horyzontem. Niebo przybrało fioletową barwę.
Ptaki nadal wyśpiewywały melodie. Świat jeszcze nie poszedł spać. Postanowiła nie odpisywać.
Napisze im listy. Będzie zabawnie. Oparła głowę o leżak i odpłynęła w marzenia.
Super się zapowiada
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie kto-zna-violette.blogspot.com